18 February 2019


06 February 2019


19 January 2019

W Gdańsku mieszkam od 5 lat. Po tym trudnym tygodniu, po tych dniach w pracy bez skupienia, po oglądaniu smutnych twarzy w tramwajach, po poczuciu ciszy tłumu zmierzającego na wiec w poniedziałek i po tym przejmującym wysłuchaniu Sound of Silence... mogę z dumą powiedzieć: dziękuje Panie Prezydencie za taki Gdańsk, mój nowy dom.

14 January 2019


31 December 2018


Mój rok 2018 od A do Z.

Jaki to był dla mnie rok? Rozwojowy.


Agnieszka. Moja mentorka, której co dwa tygodnie spowiadam się z postępu prac związanych z fundacją, 
o której więcej będzie niżej. Agnieszka krytykuje, inspiruje i co najważniejsze trzyma mnie na obranym kursie. Potrzebowałem takiej osoby.

Berlin. Polska reprezentacja lekkoatletyczna jest obecnie bardzo mocna. O włos nie wygraliśmy klasyfikacji medalowej tegorocznych Mistrzostw Europy (rzutem na taśmę wyprzedziła nas Wielka Brytania). Anita Włodarczyk, Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Piotr Lisek czy polskie sztafety biegowe to klasa światowa. Oglądanie tych sportowców podczas zawodów to czysta przyjemność. Na żywo dopingowałem im na stadionie w Berlinie i z dumą słuchałem polskiego hymnu podczas dekoracji medalowych. Z pobytu na tych mistrzostwach szczególnie zapamiętam kosmiczny konkurs skoku o tyczce z rekordem świata U23 Armanda Duplantisa. Możliwe, że byłem naocznym świadkiem narodzin nowej ikony światowej lekkoatletyki.

Charty. Kiedyś miałem powiedzenie „Moje psy to preludium do ojcostwa”. Podtrzymuje je. Już blisko 9 lat jestem opiekunem Esmee i Guida. Posiadanie zwierząt uczy odpowiedzialności za czyjeś życie, a obserwowanie ich rozwoju od szczeniaka do pierwszych oznak starości jest po prostu piękne. Dzięki nim na pewno będę lepszym ojcem. 

Dług. Czuję się lżejszy, mając świadomość zamknięcia pewnej sprawy.

Ewelina. Urodzona tak jak ja w 1987. Czasami się śmieję, że to moja psychoanalityczka. Spotykamy się co środę rano i  rozmawiamy o wszystkim i niczym. Jestem w tych rozmowach szczery, bo czuję, że jakoś łączy nas ten 1987. Ewelina nie jest psychoanalitykiem, jest świetną nauczycielką angielskiego, a nasze spotkania w całości są po angielsku. Potrzebowałem takiej nauczycielki.

First Men. To najbardziej poruszający film, jaki obejrzałem w 2018 roku. Jest kompletny. Ma wszystko to, co uwielbiam. Mocne zbliżenia na twarz (bardziej cenię mimikę niż dialogi), wwiercanie się w psychikę bohaterów, wątki biograficzne, naukową tematykę, piękną muzykę, jeszcze piękniejsze zdjęcia... i zapewne oscarowe oczy Claire Foy. Na Filmwebie ostatecznie dałem 9/10, ale na gorąco rozważałem 10.

Green Velo. Agata zorganizowała kolejną wyprawę rowerową. Po szlaku Odra-Nysa, przyszedł czas na Green Velo. 728 km w 7 dni. Obcowanie z naturą, beztroskość, piękna pogoda. W te 7 dni zobaczyliśmy dosłownie setki bocianów. Polska jest piękniejsza, niż sądziłem.

Humor. Coś, co mnie zaczęło bardzo ciekawić w kontekście psychologii. Rodzaj poczucia humoru i jego skala mocno zdradzają osobowość danego człowieka. W przyszłym roku planuje zagłębić się w ten temat.

Izrael.  Co mnie w tym kraju zaskoczyło? Na pewno Jerozolima, bo to miasto, które trzeba zobaczyć, jeżeli chcę się próbować zrozumieć świat. Ponadto purim, czyli święto żydowskie, w czasie którego impreza jest obowiązkiem. Polecam przyjazd do Tel Awiwu w jego czasie. Moco zaskakujący są nastoletni (!) żołnierze z karabinami maszynowymi pilnujący porządku na ulicy. Gdzieś kiedyś usłyszałem, że Izraelczycy to najbardziej pewny siebie naród świata. I chyba jest w tym sporo racji, bo obowiązkowa i restrykcyjna służba wojskowa pośrednio tego właśnie uczy.

Jaki. Interesuję się polityką bo uważam, że tak trzeba. W tym roku szczególnie moją uwagę przykuł fenomen Patryka Jakiego. Nie rozumiem, jak można wierzyć w tego polityka. To oportunista, którego kompletnie zdradza, chociażby mowa ciała. 

Kolonoskopia. Przynajmniej raz w roku wykonuje podstawowe badania lekarskie + wybrane dodatkowe. Życie nauczyło mnie, że szybka diagnoza to podstawa. W tym roku padło na kolonoskopie. Jest nieprzyjemna i droga, ale daję 100% pewność na kilka lat. Moje jelita są czyste! Dla jasności daleko mi do hipochondryka.

Londyn. Ten wypad był świetny pod każdym względem. Po pierwsze, uwielbiam wielkie metropolie i zwiedzanie w trybie fast. Po drugie: Diamond League i Olympic Stadium. Po trzecie: muzea. Po najważniejsze: Kasia, moja przyjaciółka z lat szkolnych. Nie widzieliśmy się od lat, ale zdolność porozumiewania się bez słów została. Kasia, uwielbiam Twoje nastawienie do życia.

Muzyka. W tym roku w moich słuchawkach i głośnikach gościli: The Dumplings, Odesza, Dawid Podsiadło, PRO8L3M, Sam Smith, Ralph Kamiński, Dr. Dre, Taconafide, Kortez, Fisz Emade, Grzegorz Hyży, Arctic Monkeys, The XX, Satin Jackets, Otsochodzi. Taki oto hiphopowo-romantycznie-elektroniczny nastrój.

Narty. W styczniu po raz pierwszy miałem narty na nogach i ponoć daję radę. Metodą prób i błędów po kilkunastu upadkach złapałem podstawy. Mój nauczyciel Rafał był pod wrażeniem progresu. Zdecydowanie lepiej wolę zjazdówki od biegówek. Będę jeździł.

Ola. Moja sąsiadka. Dziewczyna równo 10 lat młodsza ode mnie. Skończyła kurs strzyżenia psów i po prostu z dnia na dzień otwierzyła salon. Jest wulkanem! Sama ogarnia papierologię, pilnowanie ekipy remontowej, marketing i wszystko inne związane ze świeżym biznesem. Dziewczyna daję radę, zresztą sprawdźcie sami: Stacja Pies. Oglądanie jej startu było dla mnie inspiracją. 

Przemek. Mój szef przez ostatnie cztery lata. Miałem szczęście, że trafiłem w swoim życiu na takiego człowieka. Wiele sposobów działania, które u niego podpatrzyłem na pewno będę stosował w przyszłości. Już stosuję. Dopinguje mu w kolejnych jego działaniach i projektach. Nie mogę się doczekać naszego spotkania za kilka lat, żeby  powspominać stare czasy.

RekordySportowe.pl. Mój najważniejszy tegoroczny projekt. Robiony „po godzinach”. W skrócie: platforma crowdfundingowa, gdzie kibice i sponsorzy „zrzucają” się na nagrody finansowe wręczane sportowcom za pobicie rekordu Polski w lekkoatletyce lub pływaniu. Wiecie, że 2018 roku w pływaniu i lekkoatletyce zostało poprawione ponad 70 rekordów Polski. Niektóre z nich były wyjątkowe, np. 54-letni rekord Ireny Szewińskiej na 200m U20, który w lipcu pobiła Martyna Kotwiła, czy poprawienie 38-letniego rekordu w pływaniu na dystansie 400m dowolnym U16, przez objawienie polskiej pływalni - Aleksandrę Knop. Niestety do mediów te informacje się nie przebijają, a sportowcy ci nie otrzymują żadnych dodatkowych gratyfikacji. Fundacja RekordySportowe.pl chce to zmieniać. Dziękuje wszystkim osobom, które przekonałem do włączenia się w to przedsięwzięcie, tj. Basia, Agnieszka, Alicja, Marek, Adam, Piotr, Marcin, p. Wojciech i Wiktor. Wiem, że będzie z tego sukces.

SKAT. Przecisnąłem się przez gęste sito rekrutacji i jestem. Jestem w nowej pracy w zupełnie nowej dla mnie branży. Poznaje bardzo interesujących ludzi. Po latach wracam w korporacyjne środowisko. Jest trudno, ale ciekawie. Ta zmiana była mi bardzo potrzebna.

Teatr. Nie chodzę do teatru za często, ale i tak pewnie jestem powyżej średniej krajowej. W 2018 teatr odwiedziłem trzy razy. Cenię sobie emocję, jakie spektakle we mnie wywołują, te z „Mapy i Terytorium” Teatru Wybrzeże były szczególne. Po pierwsze, wyobraź sobie, że cała publiczność siedzi na scenie! Po drugie, że w rolę najpotężniejszych malarzy świata wcielają się… dzieci. Po trzecie w spektaklu kilkukrotnie pojawia się śpiewająca Justyna Święts, co „robi” ten spektakl. Uwielbiam jak coś jest głębokie w przekazie, piękne i lekko kontrowersyjne. Już teraz przebieram nogami za pójściem na ten spektakl po raz drugi. To będzie pierwszy raz, kiedy do teatru pójdę ponownie na tą samą sztukę.

Urodzinowy Bieg. Bezskutecznie próbuję wrócić do biegania. Chyba wpadłem w pułapkę swoich rekordów życiowych. Trudno mi trenować, wiedząc że ich pobicie będzie niemożliwe. Nie mogę odnaleźć motywacji. Promykiem nadziei był lutowy Bieg Urodzinowy w Gdyni (10 km). Postawiłem sobie cel: złamać 45 min. Przygotowywałem się pilnie ok. 5 tygodni. Nawet pojechałem na tydzień do Łowicza, potrenować na starych śmieciach. Byłem świetnie przygotowany, ale dzień przed biegiem dorwała mnie choroba. Gorączka i ogólne rozbicie organizmu. Startować czy nie? Wystartowałem i pobiegłem 44:42. Po raz kolejny udowodniłem sobie, że mam dobrą psychikę do tego sportu. Uważam, że biega się głównie głową.  To mój największy sportowy sukces 2018 L Dołuje mnie to jednak, bo kilka lat temu każdy codzienny trening robiłem w podobnym czasie, nie wspominając o rekordach życiowych czy triathlonie. Wierzę jednak, że jeszcze kiedyś biegowa pasja do mnie wróci.

Wiecha Marcin. Muszę przyznać, że w aspekcie czytelniczym trochę siebie w tym roku zawiodłem. Przeczytałem raptem 7 książek z planowanych 20 L Co najbardziej zapamiętam? „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wiechy. Narrator sprząta mieszkanie po swojej zmarłem matce.  Jest bardzo osobiście i oszczędnie w słowach o odchodzeniu najbliższej nam osoby. Książka na wiele dni wprowadziła mnie w melancholijny nastrój i jestem jej za to wdzięczny. Szczególnie że przeczytałem ją w okresie Świąt Zmarłych.

X. Nie przychodzi mi do głowy żadne słowo na "x", więc pozwolę sobię w tym punkcie wspomnieć o najbliższej rodzinie. Mam świetne relację z moja mamą i siostrą. Rozmawiamy prawie codziennie i często są to rozmowy śmieszne do łez. Bardzo to sobie cenie. 

Youtube. Gdybym miał być youtuberem, to chciałbym być taki jak Skazany na Film. To na kolejne odcinki tego kanału czekałem w mijającym roku najbardziej.

Związek. Okrzepł. Po czterech latach razem trudno o motyle w brzuchu. Uczę się tego stanu i Agata pewnie również. Cieszy mnie nasza szczerość, boli szara codzienność, budzi nadzieje miłość.  



Posadziłem drzewo w Parku Regana. 22.04.2018.

29 December 2018


22 November 2018


17 November 2018



16 November 2018


10 November 2018


20 October 2018


15 October 2018


05 October 2018


29 September 2018


13 September 2018


08 September 2018


01 September 2018


24 August 2018


18 August 2018


12 August 2018